MIEJSCE SPOTKAŃ… Z EWANGELIĄ

Plac Chrobrego, zwany Pigalem, to w Bielsku-Białej popularne miejsce spotkań. Mieszkańcy przychodzą tam, aby spędzić czas w kawiarnianych ogródkach, wziąć udział w wydarzeniach kulturalnych czy po prostu posiedzieć na schodach. Nie inaczej było w ostatni czwartek czerwca – dźwięki muzyki przyciągnęły zwłaszcza młodych ludzi. Przyszli na Plac z nadzieją na rozrywkę, a usłyszeli ewangelię podaną w interesujący i niecodzienny sposób.

Impreza pod nazwą Revolutionary Art zorganizowana została przez grupę, której liderami są Grzegorz i Magdalena Rychwińscy – małżeństwo, które wkrótce wybiera się do szkoły misyjnej. Po jej ukończeniu będą przedstawicielami fundacji Steiger, ale już teraz działają we współpracy z nią. Ludzie z ulicy raczej nie wejdą do kościoła, dlatego my wychodzimy do nich – mówi Grzegorz Rychwiński. -Chcemy poprzez organizację happeningów dawać ludziom do myślenia i nawiązywać z nimi bliską relację.

Podczas bielskiej imprezy wystąpił międzynarodowy zespół The Unrest, który w swoich tekstach sprzeciwia się „powszechnemu relatywizmowi i dewaluacji wartości – jak można przeczytać w krótkim info. A raper Jestem Alpha śpiewał między innymi: „Gdy świat chce zanurzyć mnie w bagno (…) chcę czuć, że nie żyję za darmo”. Późnym wieczorem bielszczanie mogli zobaczyć performance I AM, czyli rewolucyjne przedstawienie z muzyką i efektami wizualnymi oparte o historię dwóch młodych ludzi i ich pytań odnośnie sensu życia, sprawiedliwości, świata. Organizatorzy odbyli wiele rozmów z uczestnikami tych wydarzeń. Ludzie byli zaskoczeni – przyszli po rozrywkę, a usłyszeli coś, czego się nie spodziewali – że jest Tata, który ich kocha i akceptuje, a nie karze. Dla większości z nich zaskoczeniem było to, że z Bogiem można mieć osobistą relację – mówi Grzegorz Rychwiński.

W planach są kolejne nietypowe akcje, których celem jest zwiastowanie ewangelii w niestereotypowy i nowatorski sposób, jak na przykład spotkania follow up. –To studium biblijne dla osób niereligijnych, które nie chcą iść do kościoła, ale są otwarte na rozmowy o Bogu. Będziemy się z nimi spotykać w klubach, pubach i tym podobnych miejscach – wyjaśnia Grzegorz. Na bielskim Pigalu ma się odbyć także happening pod nazwą „Największe arcydzieło”, który ma zaskakującą formę i bardzo ważne przesłanie.

To nie pierwsze tego rodzaju wydarzenie w tym mieście. W walentynki na Placu Chrobrego pojawiła się grupa osób w plastikowych maskach na twarzy i z transparentami, które mówiły o miłości – „NIE CZUJĘ=NIE KOCHAM” czy „CHCĘ CIEBIE, BĘDZIE FAJNIE”. -Gdy zaintrygowani przechodnie do nas podchodzili, wyjaśnialiśmy im, czym jest prawdziwa miłość i mówiliśmy, że jest Ktoś, kto ich kocha – Jezus – mówi Grzegorz. –Wielu ludzi się przed nami otworzyło – mówili, że mają pustkę w duszy, problemy z nałogami i potrzebują miłości.

Podczas tej nietypowej ewangelizacji, spotkane osoby mogły też napisać na kartkach, czego chcą się pozbyć ze swojego życia, a potem to podrzeć i wyrzucić. -Jedna osoba się nawróciła, a z kilkoma utrzymujemy kontakty – mówi Grzegorz.

Fundacja Steiger, która swoją główną siedzibę ma we Wrocławiu od lat ewangelizuje poprzez happeningi czy koncerty. W kilku miastach naszego kraju działają zespoły miejskie, których celem jest dotarcie z Dobrą Nowiną do młodych ludzi. -Chcemy mówić do do nich językiem dla nich zrozumiałym, ale jednocześnie odważnie głosić ewangelię – wyjaśnia Anna Greenwood, założycielka Fundacji Steiger Polska.Naszym celem jest, aby głosić ewangelię kreatywnie i adekwatnie do potrzeb młodych ludzi. Prócz ulicznych happeningów i koncertów, organizujemy też dyskusyjne kluby filmowe.

Obecnie zespoły miejskie działają we Wrocławiu, Katowicach,  Krakowie i Lublinie, a powstają w Bielsku-Białej i Rybniku. Nie każdy jednak może założyć taki zespół. -Muszą to być ludzie powołani przez Boga, tacy, za którymi idą ludzie – wyjaśnia Anna Greenwood. – Wymogiem jest też ukończenie szkoły misyjnej Steigera.

Grzegorz Rychwiński, wraz z żoną Magdą, już wkrótce ukończą tę szkołę. –Gdy byliśmy nastolatkami to duży wpływ na nas wywarło No Longer Music (popularny na całym świecie, zwłaszcza wśród młodzieży, zespół muzyczny głoszący ewangelię – przyp. red.) – potem przyszła proza życia, a teraz nasze dzieci są nastolatkami i widzimy, jak młodzi ludzie są pogubieni i potrzebują ewangelii głoszonej zrozumiałym dla nich językiem – wyjaśnia Grzegorz.

UG

 

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial