KANAPKA I DOBRE SŁOWO

Katowicka Fundacja Futprints poszukuje na czas wakacji wolontariuszy, którzy chcą wyjść na ulice miasta, aby częstować bezdomnych kanapkami i herbatą, ale także z nimi porozmawiać i ich wysłuchać. Fundacja Futprints działa w Katowicach od roku 2015. Przy ulicy Kordeckiego 5 prowadzi punkt, do którego bezdomni mogą zgłosić się po pomoc, czy po prostu przyjść, aby porozmawiać lub napić się herbaty.

Założycielem organizacji jest Andrew Lisgarten – Anglik, którego Bóg przysłał do Polski. -Już w szkole i na studiach byłem wolontariuszem – mówi o sobie.-Ale moje serce było w Polsce i czułem, że Bóg chce, żebym tu mieszkał. Mimo tego przekonania Andrew wyjechał do pracy do Azerbejdżanu, ale poznał tam Polkę, która została jego nauczycielką języka polskiego. Gdy zdecydował się na przyjazd do Polski, to myślał o tym, aby zamieszkać w Krakowie, Poznaniu albo na Śląsku.  -Wybrałem Katowice, bo moja nauczycielka, która jest z Bytomia, poleciła mi studia na Uniwersytecie Śląskim, blisko jest też lotnisko – tłumaczy swój wybór założyciel fundacji Futprints.

Po zamieszkaniu w Polsce Andrew zaczął chodzić do jednego ze zborów. -Zauważyłem, że ludzie chętnie chodzą na nabożeństwa, mają też grupy domowe, ale nie robią nic poza kościołem. A żywy kościół powinien pokazywać w praktyce miłość do ludzi.

To był jeden z powodów, dla których powstała Fundacja, ale nie jedyny. -Czasem chodziłem po katowickim dworcu i rozmawiałem z ludźmi – przede wszystkim dlatego, żeby nauczyć się polskiego. To przerodziło się w streetworking – wyjaśnia założyciel i prezes fundacji Futprints.-Pomyślałem, że słabo znam język polski, nie jestem też lekarzem, żeby móc samodzielnie pomagać ludziom, więc założę fundację, w której będę mógł działać wraz z innymi wolontariuszami.

Latem na ulice wychodzą trzy razy w tygodniu, aby spotkać się z bezdomnymi, poczęstować ich kanapkami, herbatą i porozmawiać o ich problemach. Osoby, które chciałyby przyłączyć się do tych działań, powinny być otwarte na drugiego człowieka i gotowe go wysłuchać. -Tacy wolontariusze, którzy nie skupiają się tylko na rozdawaniu jedzenia, ale chętnie rozmawiają, są na wagę złota! – mówi Andrew.

Spotkania z bezdomnymi odbywają się na Placu Andrzeja. Przychodzi na nie zwykle kilkadziesiąt potrzebujących osób. -Niektórzy z nich mieszkają w lesie, inni na klatkach schodowych, część bezdomnych znajduje kąt u rodziny, ale po nieporozumieniach znowu zostają bez domu – wyjaśnia Andrew Lisgarten.

Działania fundacji pomogły już wielu bezdomnym w różnych sytuacjach – gdy na przykład potrzebowali konsultacji lekarskiej lub musieli trafić do szpitala. Są też tacy, którzy wychodzą z bezdomności. Prezes fundacji swoje działania kwituje, w ten sposób: -Nie kontroluję ich życia, ale daję im możliwości.
Jeżeli chciałbyś przyłączyć się do działań fundacji, odpowiedz na poniższe ogłoszenie.

Jeśli nie jest Ci obojętny los drugiego człowieka i dodatkowo dysponujesz chwilą wolnego czasu – dołącz do naszej „Ekipy”!
W środowe wieczory, między 18:00 a 19:30, na Placu Andrzeja w Katowicach, planujemy rozdawać potrzebującym kanapki, herbatę i napoje a przede wszystkim dobre słowo i wsparcie! Im nas będzie więcej, tym lepiej będziemy mogli pomagać.
Czekamy na Ciebie! Jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana naszą ofertą, zapraszamy do kontaktu w wiadomości prywatnej na fb, drogą mailową na adres [email protected] lub telefonicznie pod nr 736 850 190.
UG
Zdjęcie: Monika Mraczek Photo

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial