Czy chrzcić w czasie pandemii?

Pandemia koronawirusa narzuciła wiele obostrzeń, które utrudniają normalne funkcjonowanie. Niestety ucierpiały na tym również spotkania kościelne, w których może uczestniczyć ograniczona liczba osób. Okazuje się jednak, że w czasie pandemii możliwe jest zorganizowanie chrztu. Coraz więcej osób decyduje się na to w warunkach domowych.

Taki chrzest odbył się w styczniu w Debrznie, niedaleko Człuchowa (województwo wielkopolskie). Pastor  Kościoła Zielonoświątkowego otrzymał informacje, że ochrzcić się chce mieszkająca niedaleko Katarzyna, która od jakiegoś czasu, jeszcze przed pandemią dojeżdżała na spotkania kościelne.

Chrzest odbył się w wannie, w jednym z domów mieszkających tam chrześcijan. Podczas uroczytości zachowano wszystkie zalecenia sanitarne, a sam chrzest  ograniczono do najbliższych jej osób.

Miron Paszun, prezbiter i pastor Kościoła Zielonoświątkowego w Człuchowie mówi, że to pierwszy domowy chrzest, w którym brał udział.

Katarzyna, która się ochrzciła twierdzi, że w tej sytuacji taka forma chrztu jest równie błogosławiona, jak w normalnych okolicznościach.

Słowo chrzest, greckie „baptizo”, oznacza być zanurzonym. Ze znaczenia tego słowa wypływa sposób chrztu. Osoby chrzczone zostają całkowicie zanurzone w wodzie. Wyraża to prawdę jaka jest zawarta w następującym fragmencie Biblii: Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili. (List do Rzymian rozdział 6 wiersz 4).

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial